Mój prywatny słownik

Poprzednie hasło

 

Powrót

 

Następne hasło

Prawda

Pojęcie prawdy jest używane prawie we wszystkich dziedzinach życia i prawie przez wszystkie możliwe kategorie ludzi, a zatem przez ludzi prostych oraz wykształconych, począwszy od kilkuletniego dziecka aż do sędziwego starca. Zagadnienie prawdy badali już starożytni filozofowie (np. Arystoteles), a na każdym etapie rozwoju cywilizacji ludzkiej rozstrzyganie o tym co jest prawdziwe a co nie miało duże znaczenie. Współcześnie najważniejsza gazeta komunistycznej Rosji nazywała się „Prawda” a także niszczycielska japońska sekta religijna przyjęła nazwę „Najwyższa Prawda”. Również dogmaty głoszone przez Urząd Nauczycielski kościoła katolickiego nazywane są „prawdami wiary”. W sądach świadkowie składają przysięgę, że będą mówić prawdę, tylko prawdę i całą prawdę. Ale co to jest prawda? Takie pytanie zadał kiedyś Piłat przesłuchując Jezusa. Dziś takie pytanie zadają już tylko filozofowie rozważający różne, często niezgodne ze sobą teorie prawdy. Przeciętny zjadacz chleba zwykle sobie tym głowy nie zaprząta uważając, że gdy mówi „prawda”, to wie co mówi. Ale czy słusznie?

Pojęcie prawdy jest na tyle złożone, że nie da się go zamknąć jedną prostą definicją. Poniżej, spróbujemy przedstawić je z kilku punktów widzenia.

Prawda jako owoc poznawania

Czymże jest więc prawda? Można powiedzieć, że prawda ma dwa zasadnicze wymiary (znaczenia). W pierwszym, informacyjnym znaczeniu nie jest nią rzeczywistość jako taka. Rzeczywistość widziana z tego pierwszego punktu widzenia nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa, ona po prostu jest. Prawda i fałsz tworzą się dopiero w procesie poznawania, doświadczania, eksplorowania i w ostatecznym rezultacie w wyniku opisywania rzeczywistości. Prawda jest więc właściwym a fałsz niewłaściwym sposobem uchwycenia rzeczy. Mówiąc innymi słowami prawda lub fałsz powstają w wyniku tworzenia lub przetwarzania informacji i oznaczają zgodność lub niezgodność tej informacji z rzeczywistością. Słowo prawda może tu być użyte w węższym lub szerszym znaczeniu. W najwęższym znaczeniu jest tym samym co sąd prawdziwy, czy zdanie prawdziwe. W szerszym znaczeniu słowo to określa zbiór sądów (zdań) prawdziwych opisujących daną rzeczywistość i tworzących pewien system. W najszerszym znaczeniu oznacza zbiór wszystkich systemów opisujących całą poznawalną rzeczywistość.

Pojawia się tutaj pytanie: na czym polega właściwe uchwycenie rzeczy? Zdajemy sobie bowiem sprawę z tego, że narzędzia za pomocą których poznajemy rzeczywistość są niedoskonałe. Chodzi tu nie tylko o te narzędzia sztucznie wytworzone, ale także o niedoskonałe zmysły, niedoskonały umysł, zawodną pamięć itp. Ludzkie obserwacje i doświadczenia są więc zawsze obarczone błędem. Również wiedza naukowa całej ludzkości jest ciągle weryfikowana, uzupełniana i modyfikowana. Nowe, doskonalsze teorie zastępują stare. Podobnie ma się rzecz ze światopoglądami i systemami religijnymi. Jeszcze niedawno palono na stosie heretyków a dzisiaj organizuje się spotkania ekumeniczne. Czy zatem właściwe uchwycenie rzeczy jest w ogóle możliwe? Żeby sobie odpowiedzieć na to pytanie trzeba sobie uświadomić, że wszystkie prawdy empiryczne odkrywane przez ludzkość są niezupełne. Są one jednak nadal prawdami pod warunkiem, że jest określony zakres ich prawdziwości lub że określone są granice błędu. Jeżeli używając zwykłego przymiaru milimetrowego podamy, że jakiś przedmiot ma długość 37 mm, to oznacza to, że rzeczywista jego długość zawiera się w przedziale 36-38 mm. I to jest prawda, która może być potwierdzona przez dokładniejszy pomiar, np. śrubą mikrometryczną. Niekiedy jednak ustalając pewne prawidłowości możemy jedynie oszacować prawdopodobieństwo ich wystąpienia (np. w fizyce kwantowej). I wówczas te prawidłowości łącznie z owym prawdopodobieństwem stają się prawdziwe. Mechanika newtonowska staje się tak samo prawdziwa, jak za czasów Newtona, jeśli zdajemy sobie sprawę z jej ograniczeń. Nawet teoria geocentryczna staje się prawdą kiedy odrzucimy ideologiczną otoczkę jaka jej kiedyś towarzyszyła. Wszak ruch jest względny i jego opis zależy od układu odniesienia. Jeżeli przyjmiemy Ziemię jako ten układ to wtedy musimy zgodzić się z twierdzeniem, że wszystko się wokół niej kręci. Zasługą Kopernika było nie to, że obalił fałszywy opis ruchu ciał niebieskich, ale że przeciwstawiając się kościołowi i przyjmując słońce jako układ odniesienia uprościł ten opis, czyniąc go bardziej zrozumiałym. W wielu naukach ścisłych posługujących się obserwacją i eksperymentem jako metodami badania oraz używających niepewnych metod wnioskowania, takich jak np. indukcja niezupełna, wyniki tych badań mogą być tylko przybliżone albo prawdopodobne. Możemy mieć tu zatem do czynienia tylko z prawdami niezupełnymi. Reasumując należy stwierdzić, że wiele sądów można uznać za prawdziwe pod warunkiem, że jesteśmy świadomi ich ograniczonej dokładności lub prawdopodobieństwa.

Ale czy tak jest zawsze? Istnieją przecież takie teoretyczne dziedziny wiedzy jak np. matematyka z wszystkimi jej działami, której wyników się nie kwestionuje, a przeciwnie używa się szeroko w innych naukach, a nawet w życiu codziennym. Wiadomo przecież, że np. praw logiki czy praw matematyki nie uważamy za prawdziwe tylko w przybliżeniu ale przyjmujemy, że są one po prostu prawdziwe. Czyżby te dziedziny wiedzy przedstawiały sobą jakąś „prawdę absolutną”? W pewnym sensie tak jest, bo twierdzenia tych nauk (np. matematyki) są prawdziwe bez względu na to kto, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach je wypowiada. Wszystkie prawa i twierdzenia takich nauk (jakie można dowieść) są dowodzone za pomocą rozumowań logicznie pewnych. Ale i tu istnieją ograniczenia. Po pierwsze niektórych pojęć tych nauk się nie definiuje (np. w mechanice - masy, czasu czy odległości), są to tzw. pojęcia podstawowe. Nie można zdefiniować wszystkich pojęć systemu, bo popełnilibyśmy wtedy tzw. „błąd błędnego koła”. Po drugie, nie wszystkie twierdzenia takich dziedzin można udowodnić. Niektóre z nich przyjmuje się bez dowodu, są to np. aksjomaty w algebrze czy pewniki w geometrii. Wynika to stąd, że jeżeli chcemy mieć system niesprzeczny, to musi być on niezupełny. Niestety na tym świecie nie można wszystkiego dowieść, zawsze coś trzeba założyć. I dlatego mogą współistnieć ze sobą np. geometria Euklidesa, w której dwie proste równoległe się nie przecinają, oraz geometria Łobaczewskiego, w której proste równoległe przecinają się. Zatem możemy uznać prawdziwość teoretycznych nauk ścisłych bazujących na logice i matematyce tylko wtedy, kiedy założymy (bez dowodu) prawdziwość ich pojęć pierwotnych i aksjomatów. Nie możemy jednak dowieść prawdziwości wszystkiego.

Należy tu jednak wyznaczyć bardzo wyraźną granicę pomiędzy prawdą a przekonaniem, że coś jest prawdziwe. Jest bowiem poważna różnica pomiędzy stwierdzeniem to jest prawdziwe a stwierdzeniem wierzę, że to jest prawdziwe. Chociaż wiara w coś nie jest wiarygodnym kryterium prawdy, to jednak ten, kto mówi wierzę stawia przynajmniej uczciwie sprawę. Niestety, bardzo często zapomina się dopowiedzieć owo słowo wierzę. Przypisywanie prawdziwości przekonaniom jest cechą wielu światopoglądów czy religii, a także praktyką codzienną wielu ludzi. Przekonań jednak się nie dowodzi, jest to jedynie przeświadczenie przekonanego i nic więcej. Dlatego, chociaż przekonania mogą być czasem prawdziwe, to jednak najczęściej z prawdą nie mają wiele wspólnego. Niektórzy nawet uważają, że przekonania są wręcz wrogami prawdy, i że głoszenie przekonań jako „jedynie słusznej prawdy” czasem bywa niebezpieczne. Dzieje się to zwykle wtedy, gdy jakieś przekonania nie idą w parze z tolerancją dla odmiennych przekonań. Wówczas mogą pójść w ruch kamienie, a nawet zapłonąć stosy.

Zatem żadna ideologia czy religia nie może być gwarantem prawdy. Może jednak nauka potrafi spełniać taką rolę? Przecież to właśnie dzięki nauce mamy komputery, telewizję satelitarną a człowiek postawił stopę na Księżycu. Rolę nauki w poszukiwaniu prawdy doceniano już w starożytności. Zaczęła ona nabierać szczególnego znaczenia w okresie Oświecenia, Pozytywizmu, a osiągnęła swoją pełnię w czasach współczesnych. Początkowo było to zjawisko pozytywne, które miało zapewne wiele przyczyn. Ten wzrost roli nauki można było tłumaczyć między innymi jako normalną, zdrową reakcję na działalność różnych kościołów, które wtrącały się do nauki, głosiły „prymat wiary nad wiedzą” i usiłowały przedstawiać swoje „nauki” jako jedynie słuszne prawdy, praktykując „zbawianie na siłę” i palenie na stosie oponentów. Niestety, z czasem nastąpiło przegięcie w drugą stronę. Wszelkie pozanaukowe źródła poznania stawały się coraz mniej wiarygodne. Scjentyzm rozpoczął szerzyć wiarę w bezwzględną pewność wyników badań naukowych i głosić naukę jako jedyną drogę do prawdy. Komuniści uczynili z nauki swego bożka głosząc tzw. „światopogląd naukowy” jako jedynie prawdziwy i podejmując walkę z innymi światopoglądami. Jaką więc rolę może pełnić nauka w odniesieniu do prawdy? Nie może ona stanowić kryterium, ani być gwarantem prawdy. Może wobec prawdy pełnić jedynie rolę służebną, poprzez tworzenie coraz lepszych teorii, coraz doskonalszych opisów rzeczywistości. Nie możemy jednak zapominać o kilku sprawach. Po pierwsze, jak już powiedziano, wszystkie empiryczne „prawdy naukowe” są przybliżone, niepełne. Są one z czasem zmieniane na dokładniejsze, ale również przybliżone i niepełne. Po drugie, jak również już powiedziano, nauki teoretyczne tworzą systemy niezupełne, w których nie każde pojęcie można zdefiniować i nie każde twierdzenie daje się udowodnić. Po trzecie tzw. „nauki ścisłe” zajmują się badaniem świata materialnego stawiając na powtarzalność obserwacji i odrzucając wiele innych nie związanych z oficjalną nauką prób poszukiwania prawdy jako „nienaukowych”, np. parapsychologię, badanie doświadczeń na granicy śmierci (NDE), doświadczenia poza ciałem (OBE) itp. Nie wszystko więc co tworzy naszą rzeczywistość stanowi przedmiot zainteresowania nauki. Jak napisała poetka: „życie jest formą istnienia białka, ale w kominie czasem coś załka”. Pierwsze zdanie jest stwierdzeniem naukowym, ale drugie już nie bardzo. Po czwarte, jeśli nawet w procesie poznawania rzeczywistości zdołamy odpowiedzieć sobie na jakieś pytanie, to zwykle pojawia się wówczas dziesięć następnych pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Poznanie zatem jawi się nam jako proces, który się nigdy nie kończy. Podsumowując trzeba stwierdzić, że nauka może pomagać w poszukiwaniu prawdy, ale musimy sobie w pełni zdawać sprawę z jej ograniczeń.

Istnieje jeszcze jeden problem związany z prawdziwością różnych zdań. Otóż często zdarza się, że dany sąd w pewnych okolicznościach jest prawdziwy, a w innych nie. Niektórzy w związku z tym nawet twierdzą, że istnieją tylko prawdy względne, które są prawdziwe lub fałszywe w zależności od tego kto, gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach je wypowiada. Podręcznikowym przykładem jest tu zdanie: „Zimna kąpiel jest zdrowa”. Zdanie to wypowiedziane przez zahartowanego, kąpiącego się w styczniu w przerębli członka klubu „Morsów” może być w odniesieniu do niego prawdziwe. To samo zdanie wypowiedziane przez człowieka chorowitego, który boi się zimnej wody, zawsze zamyka okna z powodu przeciągów i często nawet w lecie chodzi z zawiniętym wokół szyi szalikiem, jest w odniesieniu do tego człowieka nieprawdziwe. Nieporozumienie polega na tym, że prawdziwość tego zdania zależy od bardzo wielu parametrów, takich jak np. stopień zahartowania kąpiącego, stan jego zdrowia i jego nastawienia psychicznego w danym momencie, pora roku, czas kąpieli i częstotliwość kąpieli, temperatura wody, temperatura i wilgotność powietrza, sposób postępowania przed i po kąpieli (rozgrzewka, właściwe użycie ręcznika), itp. Wypowiadanie takiego zdania bez tych parametrów nie jest zbyt mądre.

Prawda jako „to co jest”

W drugim znaczeniu prawda nie jest właściwym uchwyceniem rzeczy, obrazem czy opisem rzeczywistości, ale samą rzeczywistością. Nie jest nią więc to co wydaje się nam, że widzimy, ale to co faktycznie jest. Nie można bowiem oddzielić obserwującego przedmiotu od obserwowanej rzeczywistości, są one powiązane i wywierają na siebie wpływ. Niektórzy nawet twierdzą, że wszystko jest jednością, a podział to złudzenie. W tym sensie mówi się o zdążaniu do prawdy, poszukiwaniu czy odkrywaniu prawdy jako uświadamianiu sobie tego co jest. W tym drugim znaczeniu używane są zwroty: prawda o ludziach, faktach, zjawiskach i rzeczach. Można pójść jeszcze dalej. Ponieważ rzeczywistość jest stworzona i wciąż na nowo tworzona, można powiedzieć, że prawda to czysta kreacja („Ja jestem prawdą, drogą i życiem”). Istnieje wiele wątpliwości co do tej drugiej definicji prawdy, bo przecież dla wielu poznanie rzeczywistości odbywa się jedynie za pośrednictwem zmysłów, które nie oddają wiernie tej rzeczywistości, ale tylko tworzą jej niedoskonały obraz. Zresztą to co postrzegamy nie jest tym co jest w istocie. Fala elektromagnetyczna drga z określoną częstotliwością, a my widzimy określony kolor, lub też w ogóle nic nie widzimy, jeśli częstotliwość wykracza poza określony zakres. Chociaż prawie nikt nie ma wątpliwości, że coś jest, to jednak nie ma pewności co do tego, co jest naprawdę. Powstaje więc pesymistyczna myśl, że dla wielu ludzi nie jest możliwe dokładne odwzorowanie prawdy rozumianej jako obiektywna rzeczywistość. W skrajnych przypadkach prowadzi to do twierdzenia, że prawdziwa rzeczywistość jest niepoznawalna, czyli do agnostycyzmu. Przy takiej postawie to drugie znaczenie prawdy traci poniekąd swój sens.


Czy jest więc możliwe współistnienie obu znaczeń słowa „prawda”? Niewątpliwie w procesie poznawania rzeczywistości tworzymy sobie pewien jej obraz. Jego zgodność z oryginałem jest miarą jego prawdziwości. Obraz ten jest tworzony na różnych poziomach. Najmniej dokładne jest odwzorowanie rzeczywistości na poziomie materii. Budując go korzystamy z materialnych, niedoskonałych zmysłów oraz z materialnej, niedoskonałej aparatury, które w procesie przetwarzania informacji zniekształcają ją. Znacznie bardziej dokładne modele rzeczywistości tworzone są na poziomie świata rozumnej myśli. Tu nie ma żadnych ograniczeń dokładności, ponieważ myśl ludzka nie zna granic i w zasadzie do pomyślenia jest wszystko. Myślą znacznie łatwiej ogarnąć rzeczywistość niż wzrokiem. Jedyne prawa, jakie obowiązują w świecie myśli, to prawa logiki. Zgodność z tymi prawami gwarantuje prawdziwość wszelkich dowodów, wniosków, rozumowań. Tu tworzone są oryginalne idee. Na tym poziomie są również przetwarzane wyniki badań empirycznych, tu tworzy się modele myślowe zjawisk fizycznych i tu powstają różne pomysły na wynalazki. Na poziomie świata myśli funkcjonują również nauki teoretyczne. Wielu ludzi sądzi, że to już wszystko. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że świat ducha obejmuje jeszcze inne, wyższe poziomy. Na tych wyższych poziomach nie są potrzebne prawa logiki, ponieważ możliwe tu jest bezpośrednie poznanie, bez konieczności używania symboli, a także bez dowodzenia, wnioskowania i przeprowadzania innych rozumowań. Do tego poznania nie są również potrzebne materialne zmysły, a nawet nie jest potrzebny rozum. Stąd pochodzą przebłyski intuicji i natchnienia twórców. Sądzi się, że te poziomy stanowią pomosty prowadzące nas do Boga będącego jedynym gwarantem prawdy, i że na tych poziomach istnieje Prawda Bez Błędów i Zniekształceń. Te poziomy są celem rozwoju duchowego. Osiągnięcie tych światów przez ludzkiego ducha uważa się za możliwe i twierdzi się, że jest to równoznaczne z uwolnieniem od błędu. Być może to miał właśnie na myśli Jezus, gdy mówił: „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” [J, 8,32]. Niektórzy twierdzą, że tylko te poziomy naprawdę istnieją, a świat materialny, należący do niskich poziomów, jest nierzeczywisty, a więc w jakimś sensie nie jest. Można by zatem rzec, że z takiego punktu widzenia prawdą byłoby to, co jest, a nieprawdą to, co tylko wydaje się być. W ten sposób tą drugą definicję prawdy można już oprzeć nie na przypuszczeniach, ale na pozazmysłowym spostrzeganiu. Niestety, jest ono wciąż dostępne tylko dla nielicznych, o wysokim poziomie rozwoju świadomości.

Prawda jako wielowymiarowe spojrzenie na rzeczywistość

Zdarza się również, że sąd na temat danej rzeczy jest prawdziwy tylko wtedy, gdy spojrzy się na tą rzecz z określonego punktu widzenia. Ta sama rzecz oglądana z innej perspektywy implikuje zupełnie inny sąd. Klasyczne przykłady to sądy na temat owych przysłowiowych dwóch stron medalu czy wyniki badań słonia dotykiem i to w dodatku po ciemku, zależne od tego, jakiej części ciała słonia się dotknie. Ciekawe jest to, że te różne punkty widzenia wcale z sobą nie są sprzeczne, chociaż często są z sobą nieporównywalne. Po prostu prawda o danej rzeczy często bywa złożona, wieloaspektowa. Mówiąc językiem matematyki, prawda jest bardziej podobna do wektora w przestrzeni wielowymiarowej, aniżeli do skalara. Równocześnie myślenie wielu ludzi jest jednowymiarowe. To powoduje, że ludzie często nie mogą uzgodnić między sobą pewnych stwierdzeń, bo każdy z nich ma na myśli inną składową wielowymiarowej prawdy. Każdemu się wydaje, że tylko on ma rację, a w rzeczywistości każdy uchwycił tylko pewną cząstkę prawdy. Czasami ten fakt jest świadomie wykorzystywany przez pewnych ludzi w sofistycznych dyskusjach w celu przeforsowania swoich racji metodą ogłupiania innych. Aby temu zapobiec trzeba zawsze się domagać od rozmówcy bardzo dokładnego określenia punktu widzenia danej rzeczy. Streszczając te wywody należy powiedzieć, że formułując sąd zawsze należy właściwie go umiejscowić w wielowymiarowej przestrzeni prawdy.

To co widzimy zależy nie tylko od punktu widzenia, ale i od perspektywy. Patrząc z oddali na ekran telewizyjny widzimy jakiś obraz. Zbliżając się do niego w pewnym momencie zauważamy, że składa się on z linii. Patrząc na powierzchnię ekranu przez lupę zauważamy kolorowe kropki. Gdybyśmy mogli spojrzeć na te kropki przez mikroskop dający powiększenia jeszcze większe niż istniejące mikroskopy elektronowe, zobaczylibyśmy, że to co uważaliśmy za stałe, znajduje się w ciągłym ruchu. Zaobserwowalibyśmy elektrony bombardujące cząsteczki luminoforu, które znajdując się w stanie nieustannego ruchu z kolei wystrzeliwałyby fotony. Podobnie skała z perspektywy „makro” przedstawia sobą stałość i twardość, a z perspektywy „mikro” - nieustanny ruch. Można mówić również o perspektywie w odniesieniu do czasu. Ta sama skała wydaje się w danej chwili jako stała i niezmienna. Z perspektywy wieków i tysiącleci skała ta, rzeźbiona przez słońce, wiatr i wodę, zmienia swój kształt. Niektórzy twierdzą, że poczucie czasu zależy również od perspektywy. Czas postrzegany z wąskiej perspektywy to dziejąca się teraźniejszość, czas postrzegany z perspektywy szerokiej to „wieczne teraz”. Zatem formułując sąd, wypada określić perspektywę.

Jak widzimy, prawda ma wiele wymiarów. Tylko spojrzenie z szerokiej perspektywy stwarza szansę na uchwycenie całości.

Czy istnieje prawda obiektywna?

Oto jest pytanie! Jeżeli przez prawdę rozumie się „To Co Jest”, to zakładając istnienie rzeczywistości obiektywnej, musimy również przyjąć istnienie obiektywnej prawdy. Gdy ponadto wierzymy w Boga, który jest Wszystkim Co Jest, to musimy przyjąć, że to On jest Prawdą. Z tego, że w takim znaczeniu istnieje prawda obiektywna, wcale nie wynika, iż jest ona dla nas w pełni poznawalna. Nie jesteśmy bowiem w stanie ogarnąć i pojąć wszystkiego co istnieje. Dlatego też, jeżeli przez prawdę rozumie się „owoc poznawania”, to jest ona subiektywna, relatywna i mocno ograniczona. Co się wydaje prawdą jednemu, nie wydaje się innym. Co jest w stanie rozumem ogarnąć jeden człowiek, nie jest w stanie drugi. Dla każdego bowiem prawdą jest tylko to, co może pojąć. Jednak w miarę jego rozwoju, odsłania mu się stopniowo coraz wyższa prawda. Prawdę dzisiejszą porzuca wtedy dla prawdy jutra. Każdy więc, w miarę swojego wzrostu, buduje swoją własną, coraz doskonalszą prawdę. Dochodzenie do prawdy jest zatem nie kończącym się procesem.


Na zakończenie można powiedzieć, że prawda w pierwszym, węższym sensie jest to opis danej rzeczywistości w najtrafniejszych słowach i symbolach, jakie są możliwe do użycia w danym czasie i na danym etapie rozwoju każdej jednostki jak i całej ludzkości. Równocześnie jest to proces wzrastania owej trafności opisu. W drugim, szerszym sensie natomiast prawdą jest to co jest, czyli obiektywna rzeczywistość. Ponieważ obiektywna rzeczywistość wciąż się zmienia, jest to również proces. Ponadto, jako że rzeczywistość jest złożona, wielowymiarowa, można patrzeć na nią z różnych punktów widzenia oraz różniących się perspektyw. Stąd też prawda jest wielowymiarowa.

Powrót do początku tekstu


Bóg

Honor

Jałmużna

Konopie

Kradzież

Miłość

Obraza

Polityka

Prawda

Religijność

Rozwód

Sekta

Strach

Szczęście

Terroryzm

Wymóg