Mój prywatny słownik

Poprzednie hasło

 

Powrót

 

Następne hasło

Polityka

Czym naprawdę jest polityka?

Wyraz „polityka” ma kilka znaczeń. Wywodzi się z kultury starożytnej Grecji, która słowem politiké określała sztukę rządzenia państwem. Współcześnie na czoło wysuwają się dwa główne znaczenia tego wyrazu. W węższym znaczeniu polityka oznacza ogół działań związanych z dążeniem do zdobycia, a także faktycznym sprawowaniem władzy państwowej. Takie rozumienie tego słowa odpowiada angielskiemu wyrazowi „politics”. W szerszym znaczeniu polityka to zręczne, przemyślane, sprytne, czasem układne, a nade wszystko konsekwentne działanie zmierzające do osiągnięcia określonych celów. To drugie pojmowanie tego słowa nie ogranicza się tylko do rządów państw czy partii politycznych, ale dotyczyć może działalności jakichkolwiek grup, a nawet pojedynczych jednostek. Tego rodzaju znaczenie ma ten wyraz w zdaniach: „To przedsiębiorstwo prowadziło politykę niezatrudniania palaczy” lub „Polityka Tomka polegała na unikaniu konfliktów ze swoim szefem”. Słowo „polityka” można w tutaj zastąpić określeniami „sposób działania”, „taktyka”, „strategia”, itp. W języku angielskim najodpowiedniejszym wyrazem byłoby w tym wypadku słowo „policy”. O ile więc polityka w pierwszym znaczeniu jest sztuką sięgania po władzę i jej sprawowania, to w drugim jest to sztuka osiągania różnych zamierzeń1 poprzez konsekwentne działania. Oczywiście, w drugim, szerszym znaczeniu zawiera się to pierwsze, bo przecież sztuka rządzenia, to sztuka stawiania i realizowania wielu różnych celów.

Działalność polityczna obejmuje wiele aspektów. Po pierwsze, każda grupa, czy nawet pojedyncza osoba zajmująca się polityką musi mieć jakiś cel, jakiś kierunek działania. Rządy państw tworzą nawet złożone, wielokierunkowe programy. Po drugie, polityczna aktywność, od pojedynczych jednostek zaczynając, a na władzy państwowej kończąc, wymaga pewnych sposobów, zasad i metod, w oparciu o które będzie działać. Po trzecie, każdy z tych podmiotów potrzebuje określonych narzędzi umożliwiających działanie, za pomocą których będzie dążyć do realizacji wytyczonych celów. Te sposoby i narzędzia łącznie można nazwać środkami działań politycznych.

Cele polityczne mogą być różne. Dla wielu polityków, czy ugrupowań politycznych celem może być zdobycie władzy, co wiąże się z różnymi indywidualnymi czy zbiorowymi korzyściami. Dlatego poszczególne partie i ich liderzy toczą grę o popularność, ale często również walkę o władzę. Po jej zdobyciu najważniejszym celem staje się utrzymanie przy władzy. Jednak oficjalne programy, głoszone na użytek publiczny, nie zawierają tego celu, a zwykle koncentrują się na takich dziedzinach jak polityka gospodarcza, rolna, finansowa i fiskalna, polityka zagraniczna, sprawy bezpieczeństwa, ochrona zdrowia, walka z bezrobociem, osłona najbiedniejszych, itp. Władza dobrze rozumie, że takie programy muszą coś przynosić narodowi, bo to daje jej gwarancje poparcia przez ten naród.

Zasady, na jakich działa polityka i politycy, zależą od systemu, w ramach którego państwo działa. Obecnie takim wiodącym ustrojem jest „demokracja parlamentarna”2. Sposoby działania władzy są w takim systemie ustalone przez prawo, które jest stanowione i modyfikowane przez parlament. Przepisy prawa określają również dopuszczalne środki działania rządu.

Jednym z fundamentalnych środków oddziaływania władzy na społeczeństwo jest propaganda. Nie sposób przecenić tej metody, o czym przekonało się wielu polityków, zwłaszcza w ustrojach totalitarnych, gdzie ten sposób wpływania na społeczeństwo odgrywa szczególną rolę. Ani Stalin, ani Hitler nie zdziałaliby wiele bez odpowiedniej propagandy. To bodajże Goebbels wymyślił hasło: „Każda informacja powtórzona sto razy staje się prawdą”. Niestety, praktyka potwierdziła, że jest to nie tylko slogan ale i psychologiczne, skutecznie działające prawo. Wiedzą o tym dobrze specjaliści od reklamy.

Propaganda stosowana jest również w państwach demokratycznych, zwłaszcza w fazie walki o władzę, ale również w czasie jej sprawowania. Ma ona na celu nie tylko uwypuklanie osiągnięć rządu, ale także i przekonywanie społeczeństwa do racji rządzących i zachęcanie ich do określonych działań. Głównym powodem posługiwania się propagandą jest więc zabieganie o społeczne poparcie. Do celów propagandowych wykorzystywane są środki masowego przekazu (radio, telewizja, prasa), dlatego każda władza tak bardzo stara się o pozyskanie ich sobie, a często również o kontrolę nad nimi3.

Innym podstawowym środkiem sterowania społeczeństwem jest przymus. Władza nakłada na ludzi, za pomocą stanowionego prawa, pewne obowiązki i stawia im określone wymagania. Właściwie przepisy prawne to w dużym stopniu zbiór wymagań. Określa się w nich co należy robić, a czego robić nie wolno, co jest dozwolone, a co nie jest. Mówi się tam nie tylko o tym jakie powinności ma obywatel wobec państwa (np. obowiązek meldunkowy, szkolny, podatkowy, służby wojskowej), wobec innych obywateli (np. obowiązek alimentacyjny, rodzicielski, dotrzymania umowy) ale także nawet i o tym, jak ma się on zachowywać i czego mu nie wolno mieć (w wielu krajach posiadanie pewnych przedmiotów jest zabronione, np. broni, narkotyków). Do wymuszania tych wymagań powoływane są specjalne jednostki i instytucje, takie jak policja, straż, sądy, więzienia, komornicy, itp. Ci, którzy się do nich nie zastosują, podlegają karze, zwykle grzywny lub więzienia.

Głównym środkiem jawnym, jakim się posługują rządy w polityce zagranicznej jest dyplomacja. Jest to bardzo złożona, a zarazem subtelna dziedzina, w której duże znaczenie mają formy działania, etykieta, takt, ale też spryt i zręczność. Cechą charakterystyczną dyplomacji jest jej elastyczność – prawie nigdy niczego się tu ostatecznie nie przesądza. Ilustruje to dowcip, zawarty w odpowiedzi na pytanie: „Jaka jest różnica między dyplomatą a kobietą światową?”. Odpowiedź brzmi: „Jeśli kobieta światowa mówi nie, to znaczy być może, gdy mówi być może to znaczy tak, a gdy mówi tak to nie jest kobietą światową. U dyplomaty – odwrotnie. Jeśli mówi tak, to znaczy być może, jeśli mówi być może, to znaczy nie, a gdy mówi nie, to nie jest dyplomatą”.

Istnieją również środki niejawne polityki zagranicznej. Ich nazwa zależy od tego, czy to nasze państwo je stosuje – wtedy nazywa się to wywiadem, czy też obce – wtedy nazywa się to szpiegostwem.

Cele i środki obecne w polityce

Jeden z czołowych pisarzy społecznych i politycznych odrodzenia, historyk i dyplomata florencki Niccoló Machiavelli w swoich książkach4 przedstawił własną teorię skutecznego sprawowania władzy, która przeszła do historii pod nazwą makiawelizmu. Chociaż sądził, że republikańska forma rządów jest najlepsza, ponieważ jej fundamentem są prawa, to jednak uważał ją za niezwykle trudną do zrealizowania, bo wymaga ona wiedzy, doświadczenia i politycznego talentu rządzących. Dlatego też głosił, że dobra i skuteczna polityka musi być przede wszystkim nastawiona na osiągnięcie wyznaczonych celów. Wychodząc z założenia, że ludzie są z natury źli, zawistni, niesprawiedliwi, niewdzięczni i egoistyczni, twierdził, że skuteczny władca powinien dbać jedynie o pozory łaskawości i prawości, łamiąc skrycie to, co oficjalnie głosi. Porządek może zagwarantować tylko władza silna i bezwzględna. Według Machiavellego skuteczne działania muszą opierać się na podstępie, surowości, przebiegłości i oszustwie. Brutalna siła, terror, kłamstwo i obłuda to najwłaściwsze sposoby sprawowania władzy, bo najlepiej i najefektywniej prowadzą do celu. Makiawelizm głosił zatem zasadę: „cel uświęca środki”.

W czasach współczesnych makiawelizm był podporą dla rządów faszystowskich i totalitarnych. Władze państw demokratycznych oficjalnie odcinają się całkowicie od tego kierunku w polityce. Jednak w praktyce wielu polityków się w jakimś stopniu nim posługuje, chociaż żaden nie chce się do tego przyznać. Najczęściej chodzi tu o manipulowanie informacją co prowadzi do mijania się z prawdą. Prawda i polityka nie mogą iść ze sobą w parze, gdyż prawda ujawnia a polityka uzasadnia. Prawda mówi wszystko, a polityka tylko to, co jest konieczne do realizacji określonych celów politycznych. W polityce nie chodzi o to, co naprawdę się wydarzyło. W polityce chodzi zwykle o własny punkt widzenia względem tego co się stało. Takie jednostronne spojrzenie na rzeczywistość, z perspektywy interesów pewnych grup czy jednostek, jest jeszcze bardzo łagodną postacią manipulowania prawdą. Bardziej zaawansowaną metodą działania polityków jest kłamstwo, które zwykle przybiera postać zatajenia lub przeinaczenia prawdy, bądź celowego wprowadzania w błąd. Ten proces zaczyna się już na etapie zdobywania władzy. Już na początku kampanii wyborczej kandydaci na posłów czy radnych składają szereg obietnic, mających na celu pozyskanie wyborców. Są to jednak obietnice bez pokrycia, ponieważ na tym etapie nie są w stanie przewidzieć, czy będą mogli się z tych obietnic wywiązać. Mogą jedynie zapewniać, że będą się starać, ale i to nie jest dotrzymywane, ponieważ będąc już w parlamencie głosują zgodnie z aktualnym interesem własnym i swojej partii (przestrzegając zwykle dyscypliny partyjnej), co nie zawsze się pokrywa z tym co poprzednio obiecywali.

W każdej fazie sprawowania władzy, rządzący starają się za pomocą politycznej propagandy przekonać społeczeństwo, że ich interes pokrywa się z interesem społecznym. W tym celu nierzadko rozmyślnie wprowadzają w błąd swój naród. Muszą ludziom mydlić oczy, gdyż mało kto zaakceptowałby rząd, który by nie potrafił go przekonać, że kieruje się jego interesem. To jest bardzo trudne zadanie, gdyż ludzie na ogół są krytyczni wobec rządzących, dostrzegając ich błędy i niekompetencję. Dlatego niemal każda władza zmuszona jest posługiwać się kłamstwami, aby przekonać wyborców, że działa dla ich dobra. Zgodnie z prawami psychologii, wielokrotne powtarzanie tych kłamstw zwiększa prawdopodobieństwo uznania ich za prawdę.

Innym elementem makiawelizmu we współczesnej polityce jest zatajenie. Przede wszystkim rządzący nigdy nie ujawniają, w jaki sposób doszli do władzy, ani też – na co są gotowi, aby ją utrzymać. Ponadto w trakcie sprawowania władzy często zmuszeni są do podejmowania działań, które podważałyby wiarygodność tego, co rząd społeczeństwu głosi. Dlatego też wymyślono tajemnicę państwową. Dlatego utajnia się dochody wielu prominentnych osób. Dlatego ukrywa się powiązania polityki i biznesu. Dlatego utrudnia się nawet dostęp do danych osobowych, pod pozorem ich ochrony.

Niewiele jest rządów na świecie, które nigdy nie wprowadzają rozmyślnie w błąd swojego narodu. Dotyczy to szczególnie polityki zagranicznej. Większość państw ukrywa pewne fakty przed swoimi obywatelami. Podejmują działania (lub się od nich wstrzymują) z jednego powodu, a potem na usprawiedliwienie przytaczają cały szereg innych. Dzieje się tak dlatego, że każdy rząd wie, iż gdyby ludzie poznali prawdziwe powody większości decyzji jakie zapadają w sprawach zagranicznych, straciłby ich poparcie. Na przykład niektóre państwa przed zaatakowaniem innego państwa organizują prowokację, aby usprawiedliwić przed własnym narodem rozpoczęcie wojny. Jeszcze inne podają całkowicie fałszywe motywy jej rozpoczęcia. Historycznym już przykładem jest prowokacja gliwicka5, która dała pretekst hitlerowskim władzom do rozpoczęcia wojny z Polską. Znamiennym przykładem z dziejów najnowszych jest amerykański atak na Irak w marcu 2003 roku. Prezydent G. W. Bush, w przemówieniu do narodu, umotywował ten atak wielkim zagrożeniem, jakie ów kraj miałby stanowić dla Stanów Zjednoczonych, ze względu na broń masowego rażenia, znajdującą podobno na jego terytorium. Ponadto sugerował powiązania Saddama Husajna z międzynarodowym terroryzmem. Jednak po zdobyciu Iraku broni masowego rażenia nie odnaleziono, a powiązań Husajna z terrorystami też nie dało się wykazać w sposób przekonujący.

Tak więc najbardziej mrocznym aspektem polityki jest to, że niejednokrotnie sztuka rządzenia przejawia się jako sztuka manipulowania informacją poprzez nadawanie zdarzeniom swoistej interpretacji zgodnej z interesami pewnych grup powiązanych z władzą, ale nie zawsze zgodnej z rzetelną prawdą historyczną. Logiczną tego konsekwencją jest wprowadzanie w błąd obywateli poprzez utożsamianie tych grupowych, a nawet czasem osobistych interesów z interesem całego społeczeństwa czy z racją stanu. Tego rodzaju hipokryzja prowadzi do tego, że polityka przestaje być sztuką władania państwem dla dobra społecznego a staje się sztuką manipulowania społeczeństwem dla dobra rządzących.

Czy można inaczej?

Już od najdawniejszych czasów ludzie organizowali się dla realizacji celów uznawanych za wspólne. Zwykle istniała konieczność wyłonienia spośród nich przywódców, którzy kierowali tymi wspólnymi działaniami. Głównym celem było zapewnienie przetrwania plemienia, klanu, narodu, państwa. W miarę postępu ewolucji systemów sprawowania władzy, pojawiło się szereg innych celów związanych z pojęciem interesu indywidualnego i grupowego. Z czasem metody organizowania się społeczeństwa oraz sztukę kierowania nim nazwano polityką.

Cele, jakie stawia polityka są odzwierciedleniem celów, jakie stawia sobie społeczeństwo. Głównym powodem, dla którego zaistniała polityka, było stworzenie systemu, który gwarantowałby życie bezpieczne, harmonijne i szczęśliwe. Takie życie jest bowiem pragnieniem każdego. Zasady afirmujące życie znajdują zatem pewne odbicie we współczesnych konstytucjach państw demokratycznych, gdzie mowa jest o wolności, równości i poszanowaniu praw człowieka. Pierwszym takim aktem prawnym na świecie była Konstytucja Stanów Zjednoczonych, a pierwszym w Europie - polska Konstytucja 3-go Maja. Z czasem jednak narody te zatraciły gdzieś swoje wizje państwa, a konstytucje stały się po części tylko papierowymi deklaracjami. Na przykład Amerykanie uważali się za naród „w Bożej pieczy” (do dziś na amerykańskich banknotach i monetach znajdujemy napis „IN GOD WE TRUST6), niepodzielny, gdzie każdy znajdzie wolność i sprawiedliwość. Przyjmowali każdego, kto przypłynął do nich „za chlebem”. Przygarniając głodnych, potrzebujących i bezdomnych dzielili się ze światem swoim dobrobytem. Może z tego powodu właśnie rozwinęli się w najbogatsze państwo świata. Wtedy jednak obawa, że mogą stracić to zyskali, spowodowała, iż stali się pazerni i dlatego tak trudno jest obecnie Polakom dostać nawet wizę turystyczną do USA, nie mówiąc już o pozwoleniu na pracę. Zasada „niepodzielności” została zastąpiona zasadą „każdy za siebie”. Również w Polsce wizja życia ustąpiła wizji śmierci, bo dla władzy ważniejszy od głodowych pensji pielęgniarek i upadających szpitali stał się udział w wojnie i okupacji7 Iraku, w której ginie wielu niewinnych ludzi, spowodowany chyba głównie tym, aby przypodobać się Wielkiemu Zachodniemu Bratu. W polskiej polityce krajowej obecnie ważniejsza wydaje się być gospodarka i finanse niż człowiek.

Dający się obecnie zauważyć brak zainteresowania sceną polityczną i niska frekwencja w wyborach nie wynika na ogół z braku dojrzałości politycznej społeczeństwa, ale stąd, że poczynania polityków nie znajdują w ludziach oddźwięku. Polityka nie objawia się bowiem w afirmacji życia, ale pokazuje swoje najmroczniejsze oblicze. Dotyczy to zwłaszcza polskiej sceny politycznej na początku XXI wieku, gdzie widoczna jest przede wszystkim walka o władzę, zakulisowe intrygi i afery, a w parlamencie język staje się coraz bardziej nieparlamentarny. Ponadto ludzie zauważają coraz bardziej rozdźwięk pomiędzy tym co się mówi, a co się robi, pomiędzy teorią a praktyką. W kwestii uświadomienia sobie rozmijania się polityków z prawdą doskonałą szkołą dla wszystkich były telewizyjne transmisje z przebiegu prac komisji w sprawie tzw. „afery Rywina”. Niejeden telewidz, po obejrzeniu tego „serialu”, a zwłaszcza jego zakończenia, uświadomił sobie wreszcie, że „król jest nagi”. Rozmijanie się konstytucyjnych zasad równego traktowania z praktyką jest widoczne w sposób szczególny w działalności wymiaru sprawiedliwości. Wielu nie może zrozumieć jak to jest możliwe, że jeden człowiek nazywa publicznie urzędującego ministra „kanalią” i nie spędza za to ani tygodnia w więzieniu, a drugi za wyrażenie swojej niepochlebnej opinii o jakimś lokalnym urzędniku dostaje 3 miesiące więzienia8. Jak to jest możliwe, że oskarżonych o milionowe malwersacje wypuszcza się za wysoką kaucją, a ucznia, którego nie stać było na opłacenie dojazdów do szkoły i dlatego podrobił legitymację uprawniającą do zniżki, trzyma się trzy miesiące w areszcie.

To, jak widzimy politykę, zależy od celów, jakie rządy realizują. Przykładowe cele, wymienione poniżej, stwarzają zawsze bardzo negatywny obraz państwa:



Wszelkie systemy oparte wyłącznie na wartościach ekonomicznych skłaniają się do realizacji tych wymienionych wyżej celów. Ale stwarzając nierówności i podziały prowadzą one do różnych wypaczeń i przez to rozmijają się z oczekiwaniami społecznymi.

Jednak jest możliwe również zupełnie inne spojrzenie na politykę. Jeżeli odrzucimy takie paradygmaty jak „pieniądz rządzi wszystkim”, „przetrwają tylko najlepiej przystosowani” i przyjmiemy system afirmujący świadomość, uczciwość, odpowiedzialność, dążący do jedności, a nie podziału, popierający współpracę, a nie rywalizację, ewoluujący w oparciu o zasadę „jeden za wszystkich i wszyscy za jednego”, a nie „każdy za siebie”, to jest szansa na to, że świat zmieni się na lepsze. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy ludzie zmienią zdanie o sobie, zerwą z przekonaniem o wrodzonej niegodziwości, a dostrzegą w sobie obraz i podobieństwo swego Stwórcy. Polityka afirmująca życie stanie się wtedy polityką uduchowioną. Wówczas realne staną się takie cele polityczne, jak:



Wzbogacenie polityki o wymiar duchowy można więc osiągnąć przez zmianę celów politycznych i stosowanie adekwatnych do nich środków, poprzez nowe pojmowanie polityki, jako sztuki życia i współżycia narodów. Wówczas każde stanowisko polityczne przestanie być tylko objawieniem indywidualnych preferencji społecznych i ekonomicznych ale będzie objawieniem własnej duchowości. O sukcesie politycznym będzie przesądzać wtedy nie tylko to, jakie cele sobie ludzkość stawia, ale przede wszystkim to, w jakim stopniu je realizuje.

Powrót do początku tekstu


Bóg

Honor

Jałmużna

Konopie

Kradzież

Miłość

Obraza

Polityka

Prawda

Religijność

Rozwód

Sekta

Strach

Szczęście

Terroryzm

Wymóg


1Rzecz jasna nie chodzi o każde zamierzenie, o każdy łatwy do osiągnięcia cel, ale tylko o takie, które wymagają określonej taktyki, określonych zabiegów i starań, określonej linii postępowania.

2Na ogół jest to tzw. „demokracja pośrednia”, w której rola społeczeństwa sprowadza się do uczestnictwa w wyborach. Pewną namiastką „demokracji bezpośredniej” jest referendum, a także inicjatywa ustawodawcza na żądanie określonej liczby (zwykle dość dużej) obywateli.

3Środki masowego przekazu są niekiedy nazywane „czwartą władzą”.

4Chodzi o trzy książki: O sztuce wojennej (1521), Historia Florencji (1532), Książę (1532).

531 sierpnia 1939 SS-mani, przebrani w polskie mundury, zajęli budynek niemieckiej rozgłośni radiowej w Gliwicach i w języku polskim odczytali informację o naruszeniu granicy przez oddziały polskie i opanowaniu radiostacji.

6to znaczy „Ufamy Bogu”

7Okupacja ta oficjalnie jest nazywana przewrotnie „stabilizacją”.

8Rzecz dotyczy wydarzeń autentycznych. Sąd Najwyższy 2 kwietnia 2004 roku po rozpatrzeniu odwołania Rzecznika Praw Obywatelskich utrzymał wyrok w mocy.